
KIM JEST PSYCHOTERAPEUTA?
Psychoterapeuta ukończył studia wyższe magisterskie (medyczne, psychologiczne lub humanistyczne), a następnie czteroletnie podyplomowe szkolenie psychoterapeutyczne (lub jest w trakcie takiego szkolenia) i prowadzi sesje terapeutyczne z klientami poddając systematycznie swoją pracę ocenie u certyfikowanego superwizora.
Psychoterapeuta odbył własną terapię (lub jest w trakcie).
Kodeksy etyczne stowarzyszeń psychoterapeutycznych wymagają, by psychoterapeuta był osobą bezstronną, godną zaufania, odpowiedzialną, opanowaną, dającą poczucie bezpieczeństwa. Kieruje się kodeksem etycznym psychoterapeuty (w zależności od nurtu psychoterapeutycznego czy stowarzyszenia), w którym wśród najważniejszych zasad uważa się:
– respektowanie tajemnicy i poufności informacji dotyczących pacjenta i pracy z nim,
– dbanie o wysoką jakość swojej pracy i stały rozwój naukowy i zawodowy,
– stawanie po stronie pacjenta,
– trzymanie ustalonych z pacjentem ram współpracy (settingu),
– niewkraczanie w inne, niż terapeutyczne, relacje.
CZY KAŻDY PSYCHOTERAPEUTA JEST PSYCHOLOGIEM, A KAŻDY PSYCHOLOG MOŻE PROWADZIĆ PSYCHOTERAPIĘ?
Psychoterapeutą jest osoba po ukończonym czteroletnim szkoleniu psychoterapeutycznym (podyplomowym), własnej psychoterapii (250 godzin), odbytych wielogodzinnych stażach i praktykach i nie musi być psychologiem. Psycholog bez szkolenia psychoterapeutycznego pozostaje psychologiem. Jednak w praktyce wielu psychologów klinicznych zajmuje się psychoterapią, ponieważ wciąż nie ma w Polsce regulacji prawnych dotyczących zawodu psychoterapeuty – w razie wątpliwości zawsze warto dopytać o to osobę, do której zwracamy się o pomoc.
Psycholog, oczywiście, ma wiedzę psychologiczną i może pomóc w wielu kryzysowych sytuacjach, udzielać porad, odbywać konsultacje, szkolenia i treningi rozwojowe i w inny sposób wspierać klienta.
CZYM JEST KONSULTACJA, CZYM INTERWENCJA A CZYM TERAPIA?
Czasami wystarczy jedno spotkanie, by dostać wsparcie psychoterapeuty albo zobaczyć swój problem z innej perspektywy. W przypadku nagłych kryzysów życiowych, wątpliwości, szukania rozwiązań, konsultacja z psychoterapeutą może pomóc zorientować się w możliwościach znalezienia różnych rozwiązań, do których akurat teraz klient nie ma dostępu albo o nich nie wie. Psychoterapeuta zazwyczaj, dysponuje bazą informacji o ośrodkach i sposobach pomocy w konkretnych sytuacjach (przemoc, nadużycia seksualne, zdarzenie losowe, zaburzenia odżywiania, zaburzenia nastroju, kryzys emocjonalny itd.) i wówczas może je wskazać lub zainterweniować (np. poprzez wysłuchanie, okazane wsparcie, prezentację technik uspokajających itd.) by osoba zgłaszająca się po pomoc nie wyszła z gabinetu bezradna.
Gdy decydujemy się na psychoterapię (własną, rodzinną lub w parze), bo po konsultacji wiemy już, że problemu nie rozwiąże pojedyncza interwencja, to zwykle poprzedzą ją 2-3 spotkania (konsultacje), podczas których wspólnie z psychoterapeutą klient rozpoznaje, jakiego rodzaju trudności skłoniły go do szukania pomocy, jaki jest stan pożądany do uzyskania przez klienta (cele terapii) i czy psychoterapeuta, do którego się zwrócił jest tą osobą, która pomoże osiągnąć te cele. Ważne też, by klient poczuł, że jest w stanie współpracować z psychoterapeutą, że mu ufa.
Psychoterapeuta po konsultacjach albo proponuję pacjentowi psychoterapię krótko- albo długoterminową lub może uznać, że właściwą pomoc pacjent otrzyma gdzie indziej i w miarę możliwości wskazuje konkretne miejsce lub konkretnych psychoterapeutów z kontaktem do nich. Psychoterapeuta może też uznać, że cele jakie stawia pacjent do osiągnięcia w procesie psychoterapii są nierealne albo szkodliwe dla pacjenta (lub dla innych) i odmówić psychoterapii.
JAK DŁUGO TRWA TERAPIA?
Niektórzy psychoterapeuci (zwłaszcza pracujący w nurcie poznawczo- behawioralnym) z góry umawiają się na określoną liczbę spotkań – ale trudno z góry ustalić, w jakim tempie przebiegać będzie, pożądana, przez osobę zgłaszającą się na terapię, zmiana. Po drugie – tylko cykliczne, częste spotkania, pozwalają na zbudowanie więzi terapeutycznej, z kolei więź pozwala na zaufanie. Dzięki zaufaniu możliwa jest szczerość, a to z kolei determinuje możliwość udzielenia faktycznego terapeutycznego wsparcia i zbudowania relacji z terapeutą. Klient widzi, że psychoterapeuta ZAWSZE o umówionej godzinie w umówionym dniu jest do jego dyspozycji, że go nie krytykuje, nie ocenia, i choć nie daje gotowych rozwiązań i recept to jednak tak kieruje rozmową, by w trakcie wspólnych spotkań klient zobaczył i usłyszał siebie, rozpoznał źródła życiowych trudności, uznał ważność swoich potrzeb, poczuł wpływ na swoje życie i udział w relacjach z innymi ludźmi. Dlatego trudno jest powiedzieć i ustalić z góry, kiedy osoba korzystająca z terapii poczuje się na tyle wzmocniona, że w dalszej drodze, jak sam lub wspólnie z terapeutą uzna, psychoterapia nie będzie już konieczna.
W zależności od zgłaszanego problemu i uzgodnionych celów, proponuję terapię od 6 miesięcy (ok. 30 spotkań) do 24 miesięcy (120 spotkań).
JAK CZĘSTO SIĘ SPOTYKAMY?
Zazwyczaj raz w tygodniu po 50 minut, przez kilka – kilkanaście miesięcy. Czasami, np. w dużym kryzysie, spotkania mogą odbywać się częściej (dwa razy w tygodniu).
Terapia par to cykl spotkań po 100 minut (1.5 h).
CZY TERAPIA ZAWSZE SIĘ UDAJE?
To, co wiemy na pewno to to, że psychoterapia pomaga i to niezależnie od nurtu – kluczowe okazują się:
– osobowość terapeuty
– i relacja między nim a klientem/pacjentem.
Czy jest terapeuta, który odpowiadać będzie każdemu? Na pewno nie. Czy z każdym udaje się nawiązać prawdziwą relację? Też nie. Wiele zależy od momentu w życiu klienta, od jego determinacji by naprawdę coś w życiu zmienić, by sobie pomóc, ale także od skali problemów, wobec których nawet najlepszy psychoterapeuta sam, bez wsparcia np. zespołu terapeutycznego czy pomocy psychiatrycznej nie jest w stanie wesprzeć w satysfakcjonujący sposób zgłaszającej się do niego osoby.
Nie ma terapeuty, który pomoże zawsze i każdemu, choć oczywiście są wysokiej klasy doświadczeni specjaliści, którzy uzyskują bardzo często bardzo dobre rezultaty, i są to oczywiście wspólne rezultaty i wspólna praca z pacjentem, bo ostatecznie to on podejmuje w swoim życiu wszystkie decyzje i bierze za nie odpowiedzialność.
Trwają oczywiście badania nad skutecznością różnych nurtów terapeutycznych i ogłaszane są ich wyniki, które potwierdzają skuteczność tego czy innego podejścia – jednak coraz częściej mówi się o tym, że to relacja terapeutyczna (więź z z terapeutą i jego osobowość) decydują i ostatecznie to klient weryfikuje i decyduje, czy konkretna terapia mu pomogła czy nie. Jeśli czuje, że nawet wybitny specjalista mu nie pomaga, dobrze by zaufał swoim odczuciom i szukał takiego terapeuty, któremu zaufa i z którym będzie czuł, że osiąga to, co zamierzył.
CZYM JEST RELACJA TERAPEUTYCZNA?
Choć uznaje się, że to pacjent/klient jest ekspertem od swojego życia, to jednak trudno pominąć fakt, że w momencie kryzysu życiowego po to zwraca się do psychoterapeuty, by uzyskać pomoc i wsparcie. Siłą rzeczy więc ta relacja, przynajmniej na początku, nie jest symetryczna. Klient jest słabszy a terapeuta mocniejszy. Ale z drugiej strony, jeśli klient oczekuje, że dostanie gotowe rozwiązania, może czuć się rozczarowany. Psychoterapeuta tak prowadzi rozmowę podczas cyklicznych spotkań, by to klient – dzięki przeżywanym i omawianym emocjom – przyglądał się sprawom, z którymi przyszedł, analizował, podejmował decyzje, a czasami, może nawet po raz pierwszy w życiu opowiedział, usłyszał i zrozumiał swoją historię, dostrzegł siebie.
W zależności od nurtu, w którym pracuje psychoterapeuta a także jego osobowości, temperamentu, doświadczenia, dobiera on i wykorzystuje różne narzędzia (interwencje, techniki), które mogą ułatwić proces terapeutyczny, co nie oznacza jednak, że terapia będzie łatwo i gładko przebiegać. Terapia może chwilami być odbierana jako uciążliwa, trudna do przeżywania, wymagająca konfrontowania się z niechcianymi uczuciami. W konsekwencji prowadzi jednak do zrozumienia źródeł i mechanizmów trudności i do pożądanej zmiany.
Relacja terapeutyczna nie jest relacją towarzyską, choć może (i często jest) relacją bliską. Nie tylko pacjent przeżywa różne uczucia w stosunku do terapeuty, również terapeuta przeżywa uczucia klienta i wobec klienta. Przede wszystkim zawsze jest po jego stronie, nie ocenia go, nie krytykuje. Jednak nie opowiada o swoim życiu, nie spoufala się ale też nie dominuje, nie wywyższa się.
CZYM JEST KONTRAKT TERAPEUTYCZNY?
Jest to umowa (najczęściej ustna) między klientem/pacjentem a psychoterapeutą uwzględniająca tryb i charakter wspólnej pracy, czas trwania sesji, tryb ich odbywania, częstotliwość spotkań, sposoby odwoływania, wysokość i tryb opłat itd.
SKĄD BĘDĘ WIEDZIEĆ, ŻE TERAPIA MI POMOGŁA?
Podczas psychoterapii często u klienta pojawia się opór, by dalej korzystać z tej formy współpracy, niechęć, by znów rozmawiać o problemach, o trudnościach, konfrontować się z bolesnymi przeżyciami, czuć smutek, czasem przerażenie, być może płakać. Ale paradoksalnie opór może być (i najczęściej jest) czytelnym sygnałem, że wraz z psychoterapeutą dociera się do głębszych warstw i uwalnia gromadzone przez lata emocje. A to, poprzez że omówione i zrozumiane, pomaga i uzdrawia.
Gdy klient, pomimo trudności, czuje że dobrze sobie z nimi radzi, gdy odczuwa mniej napięć i więcej zadowolenia, gdy pogodził się z różnymi utratami i nie karmi się iluzjami, które już rozpoznał – to może poczuć, że dotarł do końca psychoterapii. Jeśli tak poczuje warto, by o tym powiedział swojemu terapeucie i wspólnie z nim ustalił realny termin końca terapii po to, by odbyć jeszcze dwie – trzy sesje podsumowujące, na których omówiony zostanie cały proces zmiany i klient z terapeutą ustali, czy cele zostały osiągnięte, a może zmieniły się w czasie i co innego teraz jest ważne.
Czasem bywa tak, że to terapeuta rozpocznie rozmowę na ten temat. Może np. zadać takie pytanie: „po czym pan/pani rozpozna, że terapia nie jest już pani/panu potrzebna?” i wspólnie będziecie się nad tym zastanawiać.
Kończenie relacji, także w psychoterapii, z jednej strony jest powodem do radości („osiągnąłem dobry stan”, „odzyskałam równowagę”, „czuję się wzmocniona”), z drugiej może rodzić obawy, jak to dalej będzie bez tych spotkań. I może jeszcze towarzyszyć rozstaniu smutek, zwłaszcza jeśli terapeuta był dla klienta kimś ważnym. Dla psychoterapeuty też rozstania nie są obojętne, psychoterapeuta też związuje się z klientem, ale dzięki temu, że od początku wie, że relacja jest z założenia tymczasowa i prowadząca do rozstania, a także dzięki temu, że sam przeszedł własną psychoterapię, jest „bardziej gotowy” by się rozstać.
Nie jest dobrym pomysłem, żeby przerywać psychoterapię bez omówienia tego z psychoterapeutą albo żeby rezygnować bez słowa, sms-owo lub mailowo. Rozmowa o przyczynach może być przełomowa i albo uświadomi realne przeszkody, albo odkryje inne, np. nieujawniane dotąd trudności i emocje, których „przepracowanie” może przynieść realny efekt.
Oczywiście klient ma zawsze prawo i możliwość zdecydować o zakończeniu terapii, ponieważ jest ona dobrowolna i warto, by była realizowana z przekonaniem i z wiarą w jej skuteczność.
INNE PYTANIA I WĄTPLIWOŚCI
Jeśli w poniższych komentarzach pojawią się inne pytania, chętnie – w miarę możliwości – na nie odpowiem. Zapraszam do dyskusji.
Renata Mazurowska
Zastanawiam się, na ile bezpieczne jest korzystanie z usług terapeutki w trakcie szkolenia.
-czy uniesie wszystkie negatywne emocje pacjenta, skoro dopiero zaczęła własną terapię? Może problemy w jej własnym procesie będą rzutowały na odbiór procesu pacjenta.Może po prostu nie ma przepracowanych pewnych rzeczy i nie jest emocjonalnie gotowa?
– czy będzie zwracała uwagę i nadawała znaczenie temu co trzeba w kontakcie z pacjentem? Mimo że musi być pod stałą superwizją, to przecież superwizor nie jest na miejscu i może polegać tylko na jej interpretacji- być może błędnej.
Wiadomo, że jakoś trzeba zdobywać doświadczenie zawodowe, ale czy osoba w połowie szkolenia powinna oferować głębsze procesy, czy tylko krótkoterminowe interwencje, jakieś prowadzenie warsztatów?Towarzystwa psychoterapeutyczne wymagają do ukończenia szkolenia dużo godzin praktyki, jednocześnie jednak, czy to zdobywanie praktyki nie odbywa się kosztem pacjentów? Jest dużo ośrodków, które zatrudniają tylko psychoterapeutów w czasie szkolenia.
Dużo terapeutek w czasie szkolenia ma swoje konta na Instagramie , na których przedstawiają się jako osoby mogące prowadzić głębsze procesy. Jeśli terapeuta popełni poważny błąd, wynikający z małego doświadczenia, to będzie mówił, że przecież jawnie informował o etapie swojego szkolenia. Ale czy pacjent naprawdę jest w stanie zweryfikować, czy jego problem jest na tyle lajtowy, że da sobie z nim radę ktoś w trakcie szkolenia? To duże ryzyko że nawiąże mocną relację, która potem pójdzie na marne (razem z jego wydanymi pieniedzmi- a wcale nie każą sobie te osoby w czasie szkolenia płacić mniej niż te, które zdobyły już certyfikat) by zostać odesłanym do innego specjalisty, z którym musi zacząć od początku
PolubieniePolubienie
Dziękuję za ten komentarz i pogłębione rozważania. Obecnie w polskim ustawodawstwie trwają prace nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty i całe środowisko psychoterapeutyczne w Polsce, choć niejednorodne a nawet, powiedziałabym, bardzo różnorodne w podejściach terapeutycznych i myśleniu o tym zawodzie, czeka na uregulowania prawne, po to właśnie, żeby pacjenci/klienci czuli się bardziej bezpieczni i mieli pewność, że są chronieni.
Oczywiście żaden certyfikat nie jest gwarancją, że proces terapeutyczny zakończy się sukcesem, ani brak certyfikatu nie oznacza, że terapia nie przyniesie korzyści. Wybór psychoterapeuty to zawsze sprawa bardzo indywidualna i zachęcam, by korzystać z polecenia lub szukać psychoterapeutów z certyfikatem (np na stronach stowarzyszeń psychologicznych i psychoterapeutycznych). Pozdrawiam serdecznie!RM
PolubieniePolubienie