Zazdrość i siostra jej, Zawiść

siostry3A matką ich jest niska samoocena. Obie są trudne do zniesienia, potrafią niszczyć przyjaźnie i miłości, prowadzić nawet do zbrodni. Mieszkają w nas przelotnie ale mogą zagościć na dobre, jeśli  im pozwolimy. Zarówno zazdrość, jak i zawiść, gdy je sobie uświadomimy, są dobrą wskazówką do rozwoju.

Życie nie zawsze jest sprawiedliwe – też tak czasami myślę. Zdarza się, że pomimo naszych starań, ktoś inny spija śmietankę, choć (w naszej ocenie) jest od nas słabszy, mniej uzdolniony, gorzej przygotowany itd. Pamiętam, że miałam na studiach koleżankę, która dzień przed egzaminami wpadała do mnie na dwie, trzy godziny, i gorączkowo przepytywała mnie na okoliczność jutrzejszego egzaminu. W efekcie, zanim ukróciłam te praktyki, ona, na egzaminie, ze świeżą pamięcią, wypadała czasem lepiej, niż ja, z tą „ugruntowaną”. Zazdrościłam, że przychodzi jej to tak łatwo, że ma niezasłużony sukces, bo „uczyła się” tylko przez dwie godziny, zabierając mi czas (i potencjalną możliwość nauczenia się lepiej).  Ale może ona po prostu była bardziej pewna siebie, żeby nie powiedzieć bezczelna i niewiele miała do stracenia? Może ja spinałam się bardziej, bo chciałam wypaść lepiej, a jej nie zależało na ocenie ale na tym, żeby zdać?

Bo czymże jest zazdrość? Zgodnie z definicją G.W.F. Leibniza to niepokój, „że ktoś inny jest bardziej uprzywilejowany”, a także smutek, „że to nie my posiadamy jakieś dobro”.

TY MASZ TO, CZEGO MI BRAK

Pragnienie posiadania jest z nami od narodzin. Od chwili, gdy uświadamiamy sobie, poprzez narodziny i oddzielenie od matki, tę stratę. Staramy się odzyskać lub uzupełnić ów brak, będąc blisko osób i rzeczy, które są dla nas ważne lub takich, które sprawiają, że czujemy się lepiej (dowartościowani, uznani, nagrodzeni). Protestujemy lub autentycznie cierpimy, gdy nie możemy tego mieć (w dzieciństwie, kiedy matka jest dla nas całym światem, manifestujemy to cierpienie płacząc, kiedy nam jej brak i uspokajając się,  gdy pojawia się i jest blisko nas). Nasze poczucie pełni, szczęścia, zadowolenia, a także poczucie bezpieczeństwa kojarzymy z czymś spoza nas. Stąd już blisko do oczekiwań, a nawet postawy roszczeniowej wobec innych i świata.

„Ty masz miłość a ja nie, ty masz sukces a ja nie, ty masz pieniądze a ja nie, ty masz zdrowie a ja nie…”. Ta lista może nie mieć końca, dopóki budujemy siebie porównując się z innymi, dopóki postrzegamy i definiujemy siebie przez pryzmat braków (tego nie mam, tego mi brakuje, tego chcę). Koncentrowanie się na tym, czego nie mam, często prowadzi nas do frustracji (znanej nam już od dzieciństwa), frustracja do złości i cierpienia, a niekiedy (gdy zazdrość jest chorobliwa) także do zawiści, do zemsty, wyrządzania szkód temu, komu zazdrościmy, po to by wyrównać sobie poczucie własnej straty. Dlatego tak często ludzie umniejszają sukcesy innych osób – „głupi to ma szczęście”,” trafiło się jak ślepej kurze ziarno”, „może i piękna, ale głupia”.

Zazdrościmy innym różnych rzeczy – powodzenia, talentów, miłości, pieniędzy, sukcesów – z żalu, że to nie nam tak świetnie idzie.

To, o czym warto pamiętać – siostry Zazdrość i Zawiść, różnią się między sobą. Zazdrości najczęściej towarzyszy cierpienie, poczucie braku, albo strach przed utratą (pozycji, partnera), a Zawiść jest nienawistną potrzebą umniejszenia wartości tego, czego i komu zazdrościmy.

Zamiast poddawać się rozczarowaniu samym sobą, spróbujmy – zanim dopadnie nasz jeszcze gorsza od zazdrości zawiść – wykorzystać te emocje jako komunikat i wskazówkę do rozwoju. Zazdrość to silna emocja i ma nie tylko negatywną rolę do spełnienia – motywowani zazdrością (choć to raczej niechwalebne) dążymy np. do poprawy swojej sytuacji –  osobistej,  zawodowej, by dogonić a nawet przegonić w sukcesach tych, którym zazdrościmy.

CO ZROBIĆ Z TĄ ZAZDROŚCIĄ? TRENING W KILKU KROKACH  

1/ WZMACNIAJ SAMOOCENĘ – tu jest klucz: niskie poczucie własnej wartości. Ktoś pogodzony ze sobą, znający się dobrze – rozwija swoje potencjały, a słabości akceptuje lub próbuje przekuć je w coś bardziej satysfakcjonującego. Powodzenie i sukcesy innych inspirują go do zmian, zachęcają do rozwoju. Żeby osiągnąć taki stan trzeba mieć zdrowe poczucie własnej wartości – adekwatne, nie za niskie, ale tez nie za wysokie, bo wysoka samoocena usypia naszą czujność, budzi arogancję (myślimy, że wszystko już wiemy, potrafimy, jesteśmy lepsi niż inni).

Wzmacnianie poczucia własnej wartości to baza. Ale to także proces i oddzielny duży temat, tu pomocą mogą być m.in. wymieniane przez Nathaniela Brandena w książce  „Sześć filarów poczucia własnej wartości” podstawy:

– Praktyka świadomego życia

– Praktyka samoakceptacji

– Praktyka odpowiedzialności za siebie

– Praktyka asertywności

– Praktyka życia celowego

– Praktyka integralności osobistej.

Zmiana nawyków myślowych na temat samego siebie nie nastąpi od razu, ale ta książka Ci w tym pomoże.

2/ ZBADAJ, NAZWIJ I ZACHOWAJ DYSTANS – jeśli zazdrość, w drodze do świadomego budowania siebie, jednak Cię dopadnie, zdystansuj się od emocji. „Zazdrość to nie ja, to emocja, którą właśnie odczuwam – mogę ją nazwać i zbadać”.  Między innymi zadając sobie takie pytania:  „o jakiej niezaspokojonej potrzebie mi to mówi?”, „czy mogę w jakiś sposób otrzymać to, czego teraz zazdroszczę”, „jeśli tak – to jak?”, „jeśli nie – czy jest coś innego, co może mi to zrekompensować?”, „jeśli nie – to co się stanie, jeśli się z tym pogodzę?”, „co będzie dalej, jeśli się z tym nie pogodzę?”.

Takie zdroworozsądkowe zdystansowanie się pozwoli uspokoić emocje, dotrzeć do przyczyny i, być może, podjąć ważne decyzje życiowe.

3/ ODDYCHAJ – zazdrość to silne uczucie, towarzyszy mu często złość a nawet agresja. Gdy czujesz mocny gniew, weź 10 pogłębionych spokojnych oddechów, które wyciszą emocje i pozwolą powrócić do logicznego myślenia. Wdychaj i wydychaj nosem.

4/ NIE PORÓWNUJ SIĘ Z INNYMI – na tle innych zawsze będziemy od kogoś w czymś gorsi, ale zawsze tez będziemy od innych w czymś lepsi. Nie ma sensu się porównywać, bo każdy z nas jest inny. Jeśli ktoś ci imponuje i zazdrościsz mu np. osiągnięć pisarskich, naukowych, sportowych i innych, to zadaj sobie pytanie – czy naprawdę włożyłaś w coś tyle pracy i czasu, co ta osoba? Czy za jej osiągnięciami nie idą jakieś wyrzeczenia, których ty nie byłabyś w stanie albo nie chciałabyś ponieść? Czy wiesz co naprawdę przeżywa, co czuje, kim jest, jakim kosztem  to osiągnęła? Może widzisz tylko jedną stronę medalu. Poza tym ocenianie siebie przez pryzmat sukcesów innych to pozwalanie na to, by o naszej wartości decydowali inni, nie my sami. Zrewiduj, jaką rolę pełnią w twoim życiu poszczególni członkowie rodziny, przyjaciele, zwierzchnicy i wszyscy ci, których zdanie czy opinie wpływają na twoje decyzje i zachowanie.

5/ ZREWIDUJ OCZEKIWANIA – Pomoże ci następujące ćwiczenie – weź kartkę, długopis i trzymaj się instrukcji bez podglądania co dalej. Masz długopis i kartkę?

To teraz stwórz listę 10 najważniejszych spraw – marzeń, na których realizacji ci zależy. Gdy zrobisz tę listę, możesz czytać instrukcję dalej.

Teraz skreśl 5 z nich. Tak, skreśl bezwzględnie pięć swoich pragnień. Z czego mogłabyś zrezygnować? Skreśl, a gdy to zrobisz, przeczytaj co dalej.

Skreślone pięć? To skreśl jeszcze dwa? Jak to – mam jeszcze z czegoś zrezygnować? To niemożliwe. A jednak skreśl.

To co zostanie to Twoje prawdziwe pragnienia, prawdziwe priorytety. To, co naprawdę jest dla Ciebie ważne. Skup się na ich realizacji, a sukcesy innych osób w pozostałych dziedzinach nie zakują igłą zazdrości. Zaakceptuj, że nie możemy mieć wszystkiego – łatwiej mieć coś na co się zdecydujemy i skupimy na tym całą uwagę.

6/ ZAJMIJ SIĘ SOBĄ, BUDUJ NA TYM, CO MASZ  – żyj swoim życiem, szukaj własnego potencjału, skupiaj się na tym, co masz, co potrafisz, co umiesz. Jeśli ci czegoś brakuje, jeśli poczujesz w stosunku do kogoś lub czegoś zazdrość zastanów się, o jakim deficycie ci to mówi i zadaj sobie pytanie, czy masz wpływ na to, by go uzupełnić.  Jeśli tak – zrób to, jeśli nie – zostaw, nie przeżywaj i tak nie możesz tego zmienić. Rób coś innego.

JAK ZOSTAĆ KRÓLEM

Nie każdy się urodzi w rodzinie królewskiej lub jako spadkobierca fortuny. Jest więc, potencjalnie, czego zazdrościć. Ale pewnie masz akurat  takie szczęście (choć dla ciebie oczywiste, ale wcale nie wszystkim dane), że masz dwie ręce, dwie nogi, wzrok i słuch. Pewnie całkiem niezłe zdrowie. Możesz podziwiać świat każdym zmysłem. I robić na ogół to, co chcesz – jeśli cie coś ogranicza, to może wcale nie brak szczęścia, lecz zbyt mała ambicja lub pracowitość? A może za duże oczekiwania i złe myślenie na swój temat?  Sukcesy i powodzenie innych nie świadczą o naszej wartości. O niej świadczymy tylko my. Możemy stwarzać  własne królestwa, rozwijając zdolności, potencjały, ucząc się nowych rzeczy, świadomie decydując o sobie, dobierając osoby, z którymi chcemy spędzać czas, korzystając z tego, co życie niesie.

Ciesz się tym, co masz i zostań królem lub królową, w swoim królestwie!

Renata Mazurowska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s