Jeśli czytasz ten wpis, to pewnie jest druga albo trzecia w nocy i nie możesz spać. A może zbliża się rocznica ślubu. Albo zobaczyłaś go przypadkiem na mieście lub usłyszałaś od kogoś, kto się z nim niedawno widział.
Jeśli jesteś mężczyzną, też po czasie możesz żałować, że nie zawalczyłeś o swoje małżeństwo.
Nie jesteś sam/ sama
„Żałuję rozwodu”. „Żałuję rozstania”. „Przynajmniej nie byłem sam, sama”. „Może nie było tak źle, jak mi się wtedy zdawało”. Te zdania wypowiada niejedna osoba w gabinecie. Nie po tygodniu. Nie po miesiącu. Często po roku, dwóch. Kiedy emocje opadły, ale nie na tyle by odzyskać spokój. Cisza nie jest jednoznaczna z ulgą.
Żal po rozwodzie/ rozstaniu/ stracie to normalna reakcja. Nawet jeśli to Ty byłaś/eś inicjatorem.
Skąd się bierze?
Pojawia się z kilku powodów:
Wyidealizowana przeszłość
Pamiętasz tylko dobre momenty. Weekendowe śniadania, śmiech, miłe chwile. Mózg rozmywa kłótnie i powód, dla którego się rozstaliście.
Strach przed samotnością
Dom jest cichy. Święta spędzasz sama lub u znajomych. Rodzina i bliscy dopytują, czy już masz kogoś.
Poczucie winy
„Zniszczyłam rodzinę”. „Zabrałam dzieciom ojca”. „Powinienem był walczyć dłużej”. „Rozwaliłem dom”. Po czasie docierają do nas konsekwencje naszych wyborów, których w emocjach nie braliśmy nawet pod uwagę lub bagatelizowaliśmy.
5 kroków, jeśli żałujesz rozwodu
- Nazwij to. Bez oceniania.
Powiedz sobie: „Żałuję. I to jest ok”. Żal nie znaczy że podjęłaś/eś złą decyzję. Raczej mówi o tym, że ta część życia była ważna, miała dla ciebie znaczenie i szkoda, że nie wyszło, jak miało wyjść.
- Sprawdź fakty, nie wspomnienia
Weź kartkę. Po lewej napisz: „Dlaczego się rozstaliśmy”. Po prawej: „Co by było gdybym został/a”.
Czy naprawdę warto wracać do kłótni, braku szacunku, zdrady? Pamięć jest wybiórcza.
- Daj sobie czas na żałobę
Po rozwodzie przechodzisz żal po stracie związku. Pojawiają się różne uczucia i może to trwać kilka lat. Będzie lepiej, potem gorzej, potem znowu lepiej. Nie przyspieszysz tego procesu, ale rozpoznasz, że już jesteś po.
- Rozmawiaj, nazywaj. Ale nie z byłym/łą
Najlepiej z psychoterapeutą, kimś, kto z dystansu (bo rodzina i przyjaciele angażują się emocjonalnie) pomoże ci zrozumieć, co tak naprawdę się stało i jakie ma to znaczenie. Możesz też pisać dziennik. Wyrzucenie emocji z siebie zdejmuje z nas wiele ciężaru.
W terapii online pracujemy właśnie nad tym: co z tym żalem zrobić żeby Cię nie zjadał.
- Zbuduj się na nowo
Pytanie nie brzmi „czy wrócić”. Pytanie brzmi: „kim ja jestem teraz, bez tej osoby?”. Zastanów się, co zawsze było ważne dla ciebie, nie dla was. Czego zawsze chciałeś/aś? Taniec? Podróż? Kurs? To jest czas, żeby to robić.
A co jeśli rozwód to naprawdę była pomyłka?
Czasem ludzie naprawdę chcą wrócić. I to też jest ok. Ale zanim napiszesz SMS o 2 w nocy, zadaj sobie 3 pytania:
1/ Co konkretnie ma się zmienić żeby było inaczej?
2/ Czy druga osoba też tego chce i jest gotowa na terapię par?
3/ Czy wracam z miłości, czy ze strachu przed samotnością?
Jeśli chcesz, poszukam tych odpowiedzi razem z Tobą.
Renata Mazurowska
Psychoterapia indywidualna i par / Umów konsultację w gabinecie lub online/ tel. 575944169