Zostać dla dzieci czy się rozstać? Trzy pytania, na które musisz sobie odpowiedzieć

„Zostajemy razem dla dobra dzieci”.
To częsty argument skłóconych par. Ale za chwilę pada kolejne zdanie podczas terapii par: „Dzieci pytają dlaczego na siebie krzyczymy”.

Bo dzieci widzą więcej niż myślisz. Widzą ciszę przy stole. Czują napięcie.
Uczą się że miłość = cierpienie. I potem powtarzają to w swoich związkach.

Rozwód rodziców to dla dzieci rozpad ich świata. Ale co czują te dzieci, które dorastają w związkach, które trwają „dla ich dobra”?
Czy to na pewno jest dobro?

Rozwód formalny czy emocjonalny?
Jeśli jest przemoc – nie ma się nad czym zastanawiać. Trzeba odejść.
Ale jeśli zostajesz w związku bez miłości i szacunku „dla dzieci” – to rozwód i tak już jest. Tylko emocjonalny.

Dzieci za to płacą. Starają się wpływać na nastrój w domu, więc wchodzą w rolę „klowna”, żeby rozładować napięcie.
Albo stają się „wzorowym dzieckiem”, grzecznym, na którym można polegać, żeby Was uszczęśliwić.
Albo „kozłem ofiarnym”, który swoim zachowaniem skupia uwagę, by złość skupiła się na nim.

Po latach dorosłe dzieci mają żal do swoich rodziców za swoje dzieciństwo.

Trzy pytania, na które musisz sobie odpowiedzieć:

  1. Czego uczę dzieci o miłości tym, co widzą teraz?
  2. Czy powiedziałabym własnej córce, żeby została w takim związku?
  3. Co tracę ja? Bo nieszczęśliwi rodzice = nieszczęśliwe dzieci.

Czasem związek da się naprawić. Czasem nie. Ale decyzję podejmij bez emocji i z planem.

Potrzebujesz pomocy?
Zapraszam na konsultację dla par w Szczecinie lub online. Wspólnie ustalimy, co dalej.
Napisz wiadomość lub zadzwoń: 575 944 169

Renata Mazurowska Psychoterapeutka, psychoterapeutka par i rodzin patchworkowych

Zostaw odpowiedź