Dorośnij Piracie, zatroszcz się o siebie, Matko Polko

Wbrew tytułowi i pozorom, jakie moglibyśmy odnieść po pierwszym przekartkowaniu  książki Krystyny Romanowskiej i Wojciecha Kruczyńskiego pt. „Mężczyzna bez winy i wstydu. Cała prawda o kryzysie męskości”, nie jest to książka li tylko o mężczyźnie, ani nawet głos w dyskusji (skądinąd: czy słusznej i potrzebnej?) o kryzysie męskości. To książka o relacjach męsko-damskich w ogóle, i o tęsknocie wyemancypowanej (pozornie) kobiety za silnym (cokolwiek to znaczy) mężczyzną, którego współcześnie wydaje się, że nie może znaleźć. Tymczasem, jak dowodzą autorzy, zmieniły się tylko dekoracje (postęp, nowoczesność, feminizm), a schemat jest dość stary i został. I przejawia się w modelu związku mniej lub bardziej poświęcającej się/matkującej kobiety i bezradnego mężczyzny Misia, który tej opiece chętnie się podda, choć nigdy do tego głośno się nie przyzna. Inny model to mężczyzna dominujący i podległa mu/ulegająca kobieta. Jednym słowem neo-patriarchat, ale zakamuflowany, bo dla zapracowanej, wyzwolonej kobiety wracającej z pracy z siatami zakupów i dzieckiem pod pachą już nie chce się do listy obowiązków dopisywać jeszcze harców w sypialni, więc nierzadko zmusza się do seksu, żeby mężczyzna jej nie zostawił. Kruczyński mówi wprost : W związku neopatriarchalnym seks jest pracą. Po pierwszej fali uniesienia, kiedy hormony i emocje opadną, kobiety mówią: „Największą satysfakcję dało mi to, że się dobrze spisałam”. Że w nawale zadań, obowiązków, pracy udało się wszystko dopiąć, a na koniec dać jeszcze mężczyźnie orgazm. Czy również sobie – czasami tak, często jednak nie. Są tak zaangażowane, tak wtopione w obraz satysfakcji partnera, że nie może się pojawić ich własna satysfakcja. Mężczyźni jednak również są niespełnieni, choć nie ryzykują tego, że kobieta ich opuści, zostawi.

Czym jest męskość, czym jest kobiecość? Czy możliwa jest w ogóle jedna odpowiedź? Czym była dawniej, czym jest teraz?

Czy współczesny Mężczyzna Bez Winy i Wstydu (celowe nawiązanie autorów do słynnej książki W. Eichelbergera sprzed lat „Kobieta bez winy i wstydu”) powstał na zapotrzebowanie Kobiety Hojnej (to ona zwykle się z nim wiąże) czy przeciwnie, czy Kobieta staje się hojna, by zatrzymać przy sobie tego Mężczyznę? To bez znaczenia, znajdą się bez trudu, bo są komplementarni, odpowiadają nawzajem na swoje nieświadome potrzeby. Ona, by on zobaczył jaka jest wspaniała, o nic nie będzie się czepiać, niczego domagać, on będzie zachwycony, że ona od niego nic nie chce. Wystarczy, że jest. I że wybrał ją. I może być pięknie, dopóki jednak ona nie zacznie się czegoś domagać, np. żeby się bardziej zaangażował, wyszedł z jaskini swojego smartfona albo po prostu zaczął raczej zarabiać niż tylko rozwijać pasje. I to może zabić tę miłość. Urealnić, skonfrontować z prawdziwym życiem i światem, rozbić iluzję, której oboje ulegli.

W świecie bez reguł (liberalizm, dozwolone jest wszystko) łatwo się pogubić, nie ma się o co oprzeć. „Chciałyście równouprawnienia, no to je macie” powie niejeden facet, oczekując np. że kobieta niczego nie może od niego oczekiwać, choćby tego, że to on ma być „głową rodziny”. Na poziomie werbalnym, kobieta wyzwolona oczywiście nie wypowie tego oczekiwania, a jednak będzie się czuła wykorzystywana, jeśli on unika finansowego zaangażowania, dzielenia się swoimi zasobami, choćby potencjalnymi. W konserwatywnie rozumianym związku relacja polega na wzajemnych: trosce i zaangażowaniu. Ale to działa tylko wtedy, gdy oboje partnerów podejmie taką świadomą decyzję: Miłość można zdefiniować jako połączenie pożądania i troski – mówi psychoterapeuta Wojciech Kruczyński. – Troska to odłożenie na chwilę swojej potrzeby i zajęcie się potrzebą drugiej osoby. Rezygnacja z natychmiastowej przyjemności. I słusznie dodaje, że to papierek lakmusowy zaangażowania w partnerską relację. Pogoń za natychmiastową gratyfikacją, niezauważanie pierwszych rys na nieskazitelnym obrazie związku, unikanie trudnych tematów wikła nas coraz bardziej w iluzję, której pragniemy. A ta bańka mydlana w końcu kiedyś pęknie. Rozczarowany Kobietą Hojną, Mężczyzna Bez Winy i Wstydu, oskarży ją o niezrozumienie i małostkowość, rzuci jej w twarz „zmieniłaś się” i będzie miał rację. Bo ona wreszcie skontaktowała się z realnością, chce od niego zaangażowania, zobaczenia jej – on jednak odbierze to jako wycofanie jej uczuć do niego i zacznie się rozglądać (albo robił to już w trakcie) za kolejną Hojną, dającą, matkującą. Przestał ją kochać bo poczuł, że ona go już nie kocha (przestała się zachwycać). Doszliśmy do ciekawej konkluzji – mówi Krystyna Romanowska – że właściwie Kobieta Hojna i Mężczyzna Bez Winy i Wstydu są do siebie bardzo podobni: w niepewności ról płciowych. Kruczyński dodaje: Dopóki jest miło, można powiedzieć „Kocham cię”, a gdy jest niemiło: „Nie kocham cię, już nie jest mi z tobą miło”.

Autorom nie chodzi o to, by kogoś oskarżać czy potępiać, ale żeby pomóc nam zrozumieć, że związek Kobiety Hojnej i Mężczyzny Bez Winy i Wstydu to związek chłopca, który nigdy nie dorósł i dziewczynki, która rzadko miała szansę być dzieckiem. Syna nadopiekuńczej matki, i córki rodziców, za których ona się czuła odpowiedzialna. Ona potrafi się opiekować, a on potrafi brać tę opiekę. I jeśli ten związek w końcu się rozpada, to jak słusznie konkluduje Kruczyński, czasami taka strata, po odbyciu żałoby, może być zyskiem. Wolnością od frustracji i trudnych uczuć psychicznych, które towarzyszyły przez większość związku, poczucia, że jest się wykorzystaną.

Życie bez relacji, chwilowo czy przez lata, to też życie. I może być pełnowartościowe, dobre, ciekawe. Dopóki jedynym celem życia (lub głównym) jest bycie w relacji, grozi nam ślepota na pierwsze niepokojące objawy, tak bardzo nie będziemy chcieli ich widzieć, by zachować związek. Ale, jak już wiemy, np. po lekturze tej książki, powtórzymy schemat pragnąc miłosnej iluzji, nie konfrontując się z realnością. Więc jeśli chcesz dowiedzieć się, jak powstają iluzje i dlaczego im ulegamy, przeczytaj tę świetnie napisaną książkę.

Renata Mazurowska, psychoterapeuta i trener grupowy

Tytuł oryginału: Mężczyzna bez winy i wstydu, Wydawnictwo Muza, 2019, ISBN: 978-83-287-1018-4, Autor: Krystyna Romanowska, Wojciech Kruczyński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s